Robiąc porządki na półce natrafiłem na przeklętą teczkę – teczkę z rozszerzonego języka polskiego z liceum!!! O naturo złośliwa!!! (Szewcy Witkacego!!!) Powiało grozą…
Pod stertami przykładowych zadań maturalnych (analiz interpretacyjnych, porównawczo-interpretacyjnych, tekstów do czytania ze zrozumieniem etc.), ku mojemu zdziwieniu, znalazłem okolicznościowy wiersz napisany by mnie (w późniejszym okresie z naniesionymi przez miszę poprawkami, na które to nie wyraziłem autoryzacji i odczytany – oryginału niestety chyba już nie posiadam edit: posiadam i prezentuję poniżej). Powstał on pod szyldem nieformalnej grupy poetyckiej, o jakże wdzięcznej nazwie – grupa Anekleta, na potrzeby wieczorku poetyckiego odbywającego sie podczas osiemnastki Przemka.
“Walka z wiatrakiem”
Był sobie Janek – “żul” w całej okolicy,
szczególnie rozmiłowany w taniej śliwowicy
Problem pewien dławił go niczym sęp prometejski,
gdyż ględził nie od rzeczy gdy pił z….ZIOMALAMI’ejski…?!(s!c)
Rozmawiał, rozprawiał, gaworzył obficie,
Cytował Nietzschego, Goethego, Słowackiego poemy czasem,
a koledzy jego dawno już “gotowi” byli gdzieś tam – pod lasem.
A on, Romantyk, był po prostu trzeźwy niesamowicie
Morał powiastki prosty jest w swej istocie,
kiedy pijesz… nie opierdalaj się kamracie!!!
UWAGA!!! Przedstawione powyżej treści udostępnione są na licencji Creative Commons: Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 2.5 Polska. Licencja Creative Commons: Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 2.5 Polska w tym przypadku nie obowiązuje.
edit: właśnie zostałem poinformowany, że Nasza grupa poetycka ma wyjść ze stanu hibernacji w jakim obecnie się znajduję i zasypywać Was kolejnymi błyskotliwymi wierszydłami…
edit2: blog grupy Anakleta został skasowany wraz z moimi błyskotliwymi wierszydłami…

hahahahahhahhahahahahhahahaha
a zauważyłeś ten niesamowity rym: prometejski – ziomalami’ejski?!