Część polskiego internetowego społeczeństwa upada intelektualnie. Dlaczego??? Po prostu nie umieją logicznie/racjonalnie rozumować (bo niby kto ich tego miał nauczyć). Przekłada to się na umiejętności takie jak: przewidywanie następstw swych poczynań czy brak świadomości jakim potężnym medium jest Internet.
Każdy chyba pragnie zachować anonimowość w sieci. Co za tym idzie, móc kontrolować dane na swój temat, czyli decydować kto i w jakich okolicznościach może je poznać. Chodzi mi tu o ochronę takich podstawowych informacji jak imię, nazwisko etc. Aby zobrazować Wam problem jaki chcę poruszyć, posłużę się prostym przykładem – wykorzystam markę giganta internetowego jakim jest firma Google Inc.
Co raz częściej spotykam się opiniami użytkowników, że “Google” (pod tym stwierdzeniem kryją się jego wszystkie serwisy) jest genialne, zajebiste itp. Zazwyczaj po tych przymiotnikach pada szereg innych superlatyw pod adresem tej marki (jak ona nie jest w porównaniu z…). Niewątpliwie jakość i mnogość usług świadczonych przez Google odbiega od wielu lokalnych standardów m.in Gmail, Google Analytics etc..
Wychodząc naprzeciw wciąż rosnącym oczekiwaniom użytkowników, podnoszą funkcjonalność swych serwisów (bądź zapełniają istniejącą na rynku niszę tworząc nowe, całkowicie rewolucyjne rozwiązania), co wprost proporcjonalnie przekłada się na liczbę userów. Zauważamy, że strategia rozwoju firmy jest bardzo starannie i misternie przemyślana. Przekłada się to na pochlebne opinie płynące z całego świata.
Jednak zastanówmy się!!! Czy ta korporacja nie tworzy pewnego rodzaju internetowego monopolu rozszerzając zakres swego działania.
Ogłuszeni i otumanieni kampanią Google rejestrujemy się w coraz to kolejnych serwisach: Gmail, Calendar, Documents, Photos, Maps, Analytics, Checkout, Blogger, YouTube, WebHistory, Reader, iGoogle i wielu wielu innych.
Nie twierdzę, że jest to złe postępowanie i nie mi przychodzi je oceniać. Chcę Wam uświadomić pewne rzeczy.
1.Rejestrując się w coraz to większej liczbie serwisów pozwalamy by Google zbierało o nas coraz więcej danych. Zaczynając od tak banalnych jak wspomniane przeze mnie imię i nazwisko, kończąc na adresie, numerach kart kredytowych czy personalizacji szukanych danych. Jednym słowem pozbawiamy się naszej prywatności!!! Oczywiście nie mówię tego o osobach, które świadomie korzystają z usług tej firmy (nie rejestrując sie na byle pierwszym lepszym jej serwisie).
2. Jednak ktoś może powiedzieć: “jasne, masz rację, ale ja nie podaję im prawdziwych danych”. A ja odpowiadam: “i co z tego”. Google dzięki swojej ostatnio łaskawie zmodyfikowanej polityce prywatności i tak przechowuje informacje odnośnie użytkownika m.in ip, po którym łatwo już zlokalizować konkretny komputer (nawet dynamiczne ip nie pomoże). Chętnych odsyłam do artykułu dostępnego pod tym adresem.
3. Uzależniając się od jednej firmy jesteśmy skazani na jej widzimisię. Załóżmy, że część serwerów Google padnie (a były odpowiedzialne za pocztę, blogi itp.) na skutek awarii lub zostaną wyłączone w celu konserwacji. Jak bardzo jest Nam to w stanie utrudnić to życie. szukajmy alternatyw dla pewnych serwis (ze smutkiem muszę stwierdzić, że pozostaje ich coraz mniej – Google je wykupuje!!!)
4. Korzystając z rozwiązań jednej firmy nie przyczyniamy się do rozwoju internetu, a wręcz odwrotnie – tłumimy jego kreatywność!!!
Z pewnością znalazło by się jeszcze kilka minusów/plusów. Wiem, że mogę spotkać się z ostra krytyką, ale mam to gdzieś ja wiem swoje. Wole pozostawać częściowo anonimowy w sieci “globalnej”, a jeżeli już mam się zrzekać części swoich danych, wolę aby były one rozproszone, a nie skumulowane w jednym pliku!!! Polecam wam stronę, która widoczna jest w moim blogroll – Google Master Plan.

wszystko fajnie, ale… jednak usługi googla są bardzo dobre i, jak by na to nie patrzeć, ciężko dla niektórych z nich znaleźć alternatywę (vide gmail czy po prostu wyszukiwarka). dopóki jakaś inna firma nie wymyśli lepszych rozwiązań, będziemy korzystali z usług gógla i tyla.
poza tym są sposoby aby się nie dać za bardzo szpiegować. można szyfrować mejle przez PGP, nie logować się do iGoogle podczas przeszukiwania, zamiast picassy używać flickra czy photobucket, etc. dla chcącego nic trudnego.